main-tlo-kozaTakie zespoły jak Amon Amarth, Tyr, czy też Enslaved podnoszą obecnie ciśnienie niejednego fana historii o wojownikach z północy, wspólnie z modnym ostatnio serialem Wikingowie. Jednak, znaczna większość zespołów sławiących Thora i Odyna była pod wpływem twórczości jednego człowieka. Równo dziesięć lat temu, zakończyła się szalona jazda zespołu Bathory z powodu śmierci lidera – Quorthona.

Skuta lodem Szwecja kojarzona jest obecnie z całym legionem zespołów metalowych, reprezentujących bardzo różne podgatunki tej muzyki. Nie zawsze tak było. Na początku lat 80. najbardziej popularnym szwedzkim zespołem heavy metalowym było Europe, znane ze swego przeboju The Final Countdown. Ale kosmiczne syntezatory i wirtuozerskie solówki gitarowe nie każdemu pasowały. Jednym z takich osobników był siedemnastoletni Thomas Forsberg, bardziej znany światu pod pseudonimem Quorthon. Założył on swój własny zespół, zniesmaczony faktem, iż jak stwierdził „w połowie lat 80. każdy szpaner i bawidamek w Szwecji chciał grać jak Europe”, w wywiadzie z Jarosławem Szubrychtem z 2003 roku. Młody chłopak był zafascynowany surowością wczesnego Black Sabbath, a zarazem szybkością i prostotą punk rocka. Świeżo powstały zespół miał pchnąć heavy metal w zupełnie innym kierunku.

Przeciętnemu polskiemu słuchaczowi nazwa Bathory brzmi znajomo z lekcji historii. W tym przypadku nie chodzi jednak o naszego króla, lecz o jego bratanicę „krwawą hrabinę” Elżbietę Bathory, której budząca grozę postać inspirowała całe rzesze metalowych hord, takich jak np. Venom czy Cradle of Filth. Nazwa zespołu dobrze więc przedstawiała ówczesne zainteresowania młodego Quorthona do których należały: okultyzm, antychrześcijaństwo i makabryczne opowieści z zamierzchłych dziejów. Taka tematyka przerażała wielu muzyków z którymi Quorthon chciał współpracować i w efekcie zespół nigdy nie miał stałego składu (z ciekawszych osobistości, na wczesnym etapie przewinął się bardzo znany obecnie reżyser teledysków Jonas Akerlund). Trzeba też zaznaczyć, iż określenie „zespół” jest w tym przypadku lekkim nadużyciem, był to raczej projekt, którego działalność skupiała się głównie na wydawaniu płyt i ich ewentualnej promocji. Bathory nigdy, wbrew wielu prośbom i propozycjom, nie grało koncertów. Podobno „wówczas w Szwecji nie było miejsca do grania koncertów dla takiego zespołu jak Bathory”, jak twierdził sam Quorthon. Równie enigmatyczna była tożsamość lidera, który przez długi czas w lepszym przypadku, odmawiał podania prawdziwego nazwiska, a w gorszym, podawał zmyślone wodząc za nos wielu dziennikarzy.

under the sign_wallpaper (2)

Obraz zdobiący trzecią płytę Bathory Under the Sign of the Black Mark

Bathory zadebiutowało 2 października 1984 r. Tego dnia ukazała się pierwsza płyta, pod tytułem Bathory. Opatrzona była kultową i przerażającą okładką przedstawiającą głowę kozła na czarnym tle, która to okładka obecnie jest noszona na koszulkach  tysięcy fanów na całym świecie. Zawartość muzyczna wydania była określana jako black metal. Bathory, razem z takimi zespołami jak angielskie Venom czy szwajcarski Hellhammer i jego kontynuacją Celtic Frost, byli uważani za pionierów tego stylu. Nie da się też nie zauważyć, że ówczesna twórczość Bathory, bliższa była ekstremalnym odmianom punk rocka niż heavy metalowi. Proste riffy, szybkie tempa i wydobywający się jakby z otchłani wrzask Quorthona, tworzyły wówczas nową jakość. Nad wszystkim unosiła się demoniczna aura tekstów Quorthona takich jak otwierający Hades, Reaper czy In Conspiracy with Satan, których tytuły mówią same za siebie. Taka mieszanka była nie do zaakceptowania przez muzyczny mainstream i trudno się temu dziwić – między brzmieniem Europe, a propozycją Bathory była i jest spora przepaść. Pomimo garażowej produkcji i braku promocji (jeśli nie liczyć umieszczenia kilku piosenek Bathory na składance Swedish Metal Attack z 1983 r.) wielu młodym ludziom spodobały się muzyczne horrory komponowane przez Quorthona.

Szybko zapadła decyzja o nagraniu kolejnych płyt. W podobnej stylistyce były utrzymane The Return… (1985) i Under the Sign of the Black Mark (1987) wydane już we własnej wytwórni Black Mark. Chociaż płyty te ugruntowały pozycję Bathory w gatunku czarnego metalu, to wprawne ucho mogło wychwycić w niektórych piosenkach nadchodzące zmiany. Kompozycje, takie jak Enter the Eternal Fire z trzeciej płyty, pokazywały chęć rozszerzenia środków wyrazu w bardziej epickim kierunku. Ukoronowaniem tej ewolucji była płyta Blood, Fire, Death z 1988 roku. Wciąż brutalna i agresywna (momentami wręcz death metalowa) tym razem opatrzona bogatszym brzmieniem, miażdżącym słuchacza niczym boska kawaleria z okładki. Zaczęły się też zmieniać teksty pisane przez Quorthona.

Lucyfera zastąpił Odyn, a mordercze historie zostały zastąpione opowieściami o bitwach bogów i wikingów. Nic dziwnego, że o muzyce Bathory zaczęło się mówić viking metal.

I choć po taką tematykę sięgali wcześniej Led Zeppelin czy Manowar, to Bathory nadało jej niespotykaną dotąd, powalającą oprawę dźwiękową na którą, poza tradycyjnym rockowym instrumentarium, składały się też sugestywne odgłosy burzy we wstępie czy końcowa partia majestatycznej kompozycji tytułowej, w której gra bębniarza przywodzi na myśl gnającego Odyna na swym legendarnym ośmionogim koniu – Sleipnirze.

Bathory

Zmiana formy i treści muzyki nie ukróciła kontrowersji towarzyszących Bathory od początku swojego istnienia. Sam Quorthon przyznał, że teraz jego teksty są jeszcze bardziej antychrześcijańskie, gdyż ukazują pierwotną religijną tożsamość Szwecji (w przeciwieństwie do fikcyjnego, komiksowego satanizmu z pierwszych płyt). A jeśli też przyjrzycie się pierwszym literom z wersów w piosence The Golden Walls Of Heaven, przekonacie się, że szatan wcale nie zniknął z tekstów Bathory. Jakby tego było mało, z powodu piosenki pod tytułem Holocaust, niektórzy zaczęli widzieć w Quorthonie sympatyka nazizmu, co sam zainteresowany skwitował, iż „sam pewnie, choćby z powodu swojego wyglądu, byłbym pierwszy w kolejce do komory gazowej”. Z podobnym zarzutem spotykały się też wówczas inne kapele metalowe takie jak Slayer czy Saxon. Jednak prawdziwa burza nadciągała z północy. Burza, do której powstania Bathory nieświadomie się przyczyniło.

Koniec części I

 

Źródła:
Oficjalna strona zespołu: http://www.bathory.nu/x1.htm
Polski fanpage: http://bathory_pl.w.interia.pl/