Przyszedł czas na headlinera tegorocznej edycji. Jest to kapela, która pojawiła się w filmie Ace Ventura, a okładki ich płyt, znane są nawet osobom, które od metalu trzymają się z daleka. Mowa tutaj o legendzie death metalu, Cannibal Copse. Panowie będą promować swój czternasty album, wydany pod koniec poprzedniego roku, czyli Red Before Black. 

Warto również wspomnieć o reaktywacji kapeli, grającej progresywny death metal. Akercocke, bo o nich mowa, występowali niegdyś w koszulach i garniturach. Z imagem tym zerwali jednak jakiś czas temu, aby skupić się na muzyce. A jest czego słuchać, gdyż głębokie growle i blasty, mieszają się tutaj z jazzującymi solówkami i znaną z muzyki Opetha melancholią. A skoro już o melancholii mowa, to nie sposób wspomnieć o zespole, który zasłużenie zaklepał sobie miejsce wśród światowej czołówki doom metalu, czyli Pallbearer.

Nie powinno nikogo dziwić, że w tym roku wystąpi reprezentant nowojorskiej sceny hc/punk, czyli działający od 1994 roku H2O. Amerykanie byli w twierdzy Josefov już kilka razy i zawsze udawało im rozkręcić publikę, która biegała razem w ogromnym młynie. Ze stanów przyjedzie również kapela, która dla wielu może być najbardziej oczekiwanym wydarzeniem tegorocznego Brutal Assault. Mowa tutaj o dowodzonym przez Page’a Hamiltona zespole Helmet. 

Ciekawostką jest również występ kapeli dowodzonej przez Erica Forresta, byłego wokalisty Voivod. E-Force na początku działali w Kanadzie, jednakże wraz z przeprowadzką Erica do Francji, zespół zaczął grać w nowym składzie. Na scenie pojawią się również post-hardcorowcy z LVMEN oraz reaktywowany po sześciu latach w zawieszeniu, metalcorowy Bleed From Within.

Wielu z nas czeka jednak pewnie na występ Amalie Bruun i jej zespołu Myrkur. Klasyczne blackowe riffy wymieszane z folkiem i ambientem to ich znaki rozpoznawcze, dzięki którym zebrali spore grono fanów. Zresztą nie tak dawno pokazali na co ich stać, gdy odwiedzili Polskę supportując Solstafira.