Trochę czasu upłynęło już od Polconu, podczas którego rozdano nagrody im. Janusza Zajdla. Ta rozdawana od 1984 roku statuetka, znalazła się w 2014 roku w rękach Krzysztofa Piskorskiego, a dziełem tak zacnie wyróżnionym był właśnie Cienioryt. Powieść została również uhonorowana Złotym Wyróżnieniem Żuławskiego.

cienioryt-nagroda-zajdla-2015

Akcja Cieniorytu, rozgrywa się w Serivie, tętniącym życiem nadmorskim miasteczkiem. Główny bohater jest szpadą do wynajęcia, jednym z lepszych szermierzy w mieście, który nie boi się przyjmować zleceń od osobników o podejrzanej reputacji. I chociaż świat, w którym rozgrywa się akcja Cieniorytu, na pierwszy rzut oka przypomina nam XIX-wieczną hiszpańską kolonię, bardzo szybko okazuje się, że Piskorski przenosi nas do zupełnie innej rzeczywistości. Ta zaś jest rozbita na dwie części, świat światła i świat cienia. Obydwa światy się ze sobą przenikają, a tak błaha rzecz jak chociażby zahaczenie swoim cieniem, o ten rzucany przez obcą osobę, może skończyć się nieprzyjemnym dla obu zespoleniem.

cienioryt-krzysztof-piskorski

Świat cienia jest jak ogry. Ma warstwy

Główny bohater zostaje dość szybko wciągnięty w wir wydarzeń, który okazuje się intrygą sięgającą o wiele głębiej, niż mu się to na początku wydawało. Z pozoru niewiele znaczące wydarzenia, mają ogromny wpływ na to jak potoczy się cała historia, aby ostatecznie wszystko stało się jasne w szokującym finale. I tu pojawia się bardzo ciekawy zabieg zastosowany przez autora. Tak jak i świat mieszkańców Serivy składa się z dwóch zazębiających się części, tak i sam Cienioryt składa się z dwóch osobnych powieści. Nie przeszkadza to jednak głównej linii fabularnej iść sobie prosto najpierw przez treść jednej, potem zaś drugiej powieści, aby zakończyć się zamykającym je obie finałem.

Cienioryt jest powieścią bardzo interesującą, a zrozumienie zasad panujących w tym świecie, wymaga nieco wyobraźni. Sam musiałem czasem oderwać się od kartek i przemyśleć sobie, o co w ogóle temu  Piskorskiemu tu chodziło, mruknąć „aha” i z powrotem zanurzyć się w pełnej słońca Serivie oraz mrocznym świecie cienia. Postacie zmieniają się w czasie trwania powieści, a motywy głównych bohaterów ulegają ostatecznie przekształceniu. Piskorski potrafi urzec czytelnika opisami na tyle barwnymi, że choć za oknem była burza, ja czułem się jakbym spacerował po zalanym słońcem nadmorskim kurorcie. Z drugiej zaś strony, nie udaje mu się utrzymać tego poziomu przez całą książkę, przez co czasami zanudza czytelnika tak, że zaczynałem się zastanawiać czy nie można było lepiej spożytkować wydanych na książkę pieniędzy.

A tu nagle z cienia wyskakuje barwny i pełen gore opis egzekucji, który sprawia, że tak jak i skazanemu, tak i mi zaczyna się coś ruszać w brzuchu. I nie są to motyle.

cienioryt-ksiega-cienia

Powieść ostra jak szpada i mocna jak strzał z cieństrzelby

Fabuła Cieniorytu jest bardzo zgrabnie uknuta i ciężko doszukać się w niej luk, a to jest przecież w powieściach najważniejsze. Szkoda jedynie, że czasami opisy nużyły lub zmuszały czytelnika do głowienia się co autor miał na myśli. Zwłaszcza kwestiom związanym z zasadami organizującymi stworzony w Cieniorycie świat, przydałyby się klarowniejsze opisy. No i na oklaski zasługuje również finał Księgi Światła, pierwszej części książki, którego jednak nie zdradzę, aby Was palce świerzbiły byleby tylko złapać Cienioryt w swoje ręce. A taki zabieg jaki w finale zastosował Krzysztof Piskorski, bardzo rzadko trafia się, zwłaszcza w literaturze fantastycznej. Chcecie wiedzieć jaki? To przeczytajcie Cienioryt. Czasem męczący jak podróż przez świat cieni, a czasem fascynujący jak zamieszkujące go istoty.

Cienioryt, Wydawnictwo Literackie, 2013

cienioryt-powieśc-płaszcza-i-szpady