gac_totoro-2

Księżniczka Mononoke, Mój sąsiad Totoro czy też Spirited Away: W krainie bogów to tytuły, które zna każdy fan japońskiej animacji. To w dużej mierze dzięki tym dziełom, takie pojęcia jak „Anime” czy „Manga”[1] zagościły na stałe w świadomości zachodniego społeczeństwa. Filmy będące doskonałym zaprzeczeniem dla pokutujących stereotypów, że japońska animacja to tylko brutalność, seks i nie ma w niej za grosz inteligentnego przesłania. Filmy Hayao Miyazakiego pokazały, że tę specyficzną formę sztuki można wykorzystać zarówno jako nośnik nowoczesnego, progresywnego przesłania jak i do kreacji fascynujących, ale i przerażających uniwersów. Warto przyjrzeć się bliżej życiorysowi japońskiego twórcy i zagłębić się w świat oryginalnych dzieł reżysera.

Ta oryginalność nie pojawiła się od razu. Każdy wszak ma jakieś inspiracje, które w mniejszym czy większym stopniu oddziałują na dalsze poczynania jednostki.  W przypadku bohatera tego tekstu, inspiracje są mieszaniną dzieł starszych twórców japońskiej animacji ze szczególnym wskazaniem na Osamo Tezukę, ale też i europejskich baśni i bajek dla dzieci nie wyłączając klasyków gatunku takich jak Kot w Butach, Wyspa Skarbów a nawet … Pippi Pończoszanka.  Zacznijmy jednak od początku…

I.

Hayao Miyazaki

Hayao Miyazaki

Rok 1941 zasłynął głównie serią wydarzeń związanych z II Wojną Światową – inwazja III Rzeszy na Związek Radziecki w czerwcu, a następnie (7 grudnia) atak Japonii na amerykański port Pearl Harbour, czego następstwem było otwarcie kolejnego frontu na Pacyfiku. Wcześniej (5 stycznia) w Bunkyo (okręg w Tokio) japoński inżynier Katsuji Miyazaki doczekał się potomka – Hayao. Ojciec przyszłego reżysera był wówczas dyrektorem firmy produkującej części do samolotów A6M Zero (właśnie tych maszyn które zasłynęły atakiem na Pearl Harbour). I chociaż najbliższa rodzina nie znalazła się w samym epicentrum działań wojennych to jednak czteroletni chłopiec zapamiętał nocne bombardowanie na miasto Utsunomiya w lutym 1945 roku. Widok czerwonego nieba wywarł na tyle mocny wpływ, iż temat wojny i pacyfizmu będzie przewijać się w dziełach przyszłego reżysera.

Po wojnie młody Hayao z powodu częstych przeprowadzek rodziny chodził do trzech szkół podstawowych w Utsunomiya, Omiya i Eifuku po czym rozpoczął edukację w gimnazjum w Omiya. W tym czasie zetknął się też z ilustrowanymi magazynami, które wprowadziły go w świat takich rysowników jak Soji Yamakawa, Tetsuji Fukushima, a w szczególności Osamu Tezuki. Ten ostatni był na tyle ważną postacią, że w późniejszych latach Hayao zdecydował się zniszczyć swoje wczesne prace bo jego zdaniem za bardzo przypominały właśnie styl Osamu Tezuki. Pod koniec liceum Miyazaki zobaczył animację Panda and the Magic Serpent (występującą również pod tytułem The Tale of the White Serpent), która wywarła na nim ogromne wrażenie i na tyle zafascynowała, że zdecydował się poprowadzić swoją ścieżkę kariery właśnie w kierunku tworzenia animacji. I chociaż w 1963 roku ukończył na Uniwersytecie Gakushin ekonomię i nauki polityczne to na tej samej uczelni brał udział w spotkaniach klubu literackiego.

II.

Po ukończeniu studiów Miyazaki rozpoczął na poważnie swoją przygodę z anime. Jako pracownik studia Toei uczestniczył w pracach nad filmami Watchdog Bow Wow i Wolf Boy Ken. Jego talent został doceniony i pod okiem dyrektora Yasuo Ōtsuki piął się coraz wyżej na szczeblach kariery. W tym czasie animacje, w których powstawaniu brał udział Miyazaki, oparte były na bajkach i powieściach dla dzieci i młodzieży, głównie z Europy. Najpierw studio Toei wzięło na warsztat podróże Guliwera (Gulliver’s Travels Beyond the Moon z 1965 r.), w których Miyazaki zdecydował się zmienić zakończenie w scenariuszu (pamiętajmy, iż wówczas był jeszcze jednym z wielu pracowników studia). Później brał udział jeszcze w tworzeniu pierwszej części Kota w Butach (1969), „zwierzęcej” adaptacji Wyspy Skarbów Roberta Louisa Stevensona (1971), a także Ali Baby i Czterdziestu Rozbójników (1971). Gorzej poszło z Pippi Pończoszanką (filmu, który miał powstać już w innym studiu – A Pro). Właściciele praw do postaci Astrid Lindgren odmówili zgody na adaptację jej dzieła.

W studiu A Pro Miyazaki wraz z Isao Takahatą współtworzył też serię anime opartą na mandze Lupin III o perypetiach złodzieja Arsene Lupina (potomka słynnego pierwowzoru). Ta postać jest o tyle ważna w życiu reżysera, że pojawia się również w pierwszym filmie, w całości wyreżyserowanym i napisanym przez Miyazakiego – The Castle of Cagliostro (1979, w Polsce znany pod tytułem – Zamek Cagliostro, data polskiej premiery – 19 luty 2012 r.). Film spodobał się Johnowi Lessterowi, wówczas młodemu pracownikowi Disneya (i przyszłym dyrektorem Pixara), który wziął sobie za cel spopularyzowanie twórczości Japończyka w Stanach Zjednoczonych. To była jednak dopiero rozgrzewka, bo najważniejsze dokonania reżysera dopiero miały powstać.

III.

Do takowych z pewnością należy film Nausicaä z Doliny Wiatrów (1984), oparty na mandze stworzonej przez Miyazakiego. Główną bohaterką jest tytułowa księżniczka Nausicaä, która próbuje ocalić swoją ojczystą Dolinę Wiatrów od zagłady ekologicznej, ale i od wojny między sąsiednimi królestwami (toczonej w myśl zasady, że każdy niby wie jak powstrzymać niebezpieczeństwo, tylko najpierw trzeba pozbyć się konkurencji, która śmie kwestionować zasadność działań własnej grupy). Różnica między Zamkiem Cagliostro jest gigantyczna – epicka fabuła mogłaby spokojnie posłużyć za kanwę dla całej serii. Film ukazał pewne cechy charakterystyczne filmów Miyazakiego: wspaniale wykreowana główna bohaterka (w większości jego filmów bohaterami są kobiety lub dziewczynki), brak jednoznacznego czarnego charakteru (motywacją działań antagonistów jest chęć przeżycia), no i złożony świat wraz z zamieszkałymi w nim istotami, a w szczególności potężnymi owadami – Ohmami, które bardzo nie lubią naruszania przez ludzi swojego ekosystemu i rozwścieczone są w stanie zniszczyć całe miasto. Wątków jest tyle, że widzowi może się zakręcić w głowie (polityka, ekologia, pacyfizm czy miłość stanowią tylko wierzchołek góry lodowej); całość jest jednak na tyle umiejętnie poskładana przez reżysera, że nie ma wątpliwości, iż Nausicaä jest dziełem wybitnym. Film okazał się ważny jeszcze z jednego powodu. Współpraca nad Nausicaą okazała się na tyle owocna, że reżyser wraz z resztą ekipy postanowił założyć własne studio filmowe – Ghibli.

Nausicaä z doliny wiatrów

Nausicaä z Doliny Wiatrów (1984)

Pierwszym owocem pracy nowo powstałego studia była animacja Laputa – Podniebny Zamek (Tenkū no shiro Rapyuta 1986, premiera polska – 2007) – opowieść o dwójce młodych ludzi poszukujących tytułowego podniebnego zamku. Film ugruntował pozycję Miyazakiego (i całego studia Ghibli) jako wybitnego twórcy anime. Znacznie lżejszy gatunkowo był następny film – Mój sąsiad Totoro (Tonari no Totoro 1988, premiera polska 27 czerwca 1999 r.). Ten film był bardziej pomyślany z myślą o młodszych widzach – bohaterkami są dwie siostry Mei i Satsuki, które wprowadzają się do nowego domu w lesie nawiedzanego przez duchy. Wbrew temu co zdawałaby się sugerować fabuła nie jest to horror bo dotychczasowi mieszkańcy domu okazują się całkiem ciepli i serdeczni, a w szczególności wielki królik (?) o aparycji niedźwiedzia – tytułowy Totoro. Postać ta ma na tyle charakterystyczny wygląd, że stała się logiem studia Ghibli. Kolejne filmy (Podniebna poczta Kiki – 1989 i Szkarłatny Pilot – 1992) potwierdziły prawo Miyazakiego do tytułu króla japońskiej animacji.

Księżniczka Mononoke (1996)

Księżniczka Mononoke (1996)

Na następny film trzeba było poczekać pięć lat[2], ale warto było tyle czekać. Tu mała dygresja – niżej podpisany pamięta jakie wrażenie robił plakat, który zamieszczony w jednym ze starych egzemplarzy CD-Action z końca lat 90. przedstawiał młodą dziewczynę z krwią na ustach, w towarzystwie wielkiego białego wilka. Był to zwiastun kolejnego filmu Miyazakiego – Księżniczki Mononoke (Mononoke hime – 1997, polska premiera – 2000 r.). Protagonistą jest książę Ashitaka (trochę jak w Panu Tadeuszu – tytułowa postać nie jest głównym bohaterem), który w wyniku walki z demonem Nago odnosi śmiertelną ranę, która okazuje się klątwą. By ją zdjąć książę postanawia wyruszyć  na zachód gdzie trafia w sam środek konfliktu między ludzką osadą dowodzoną przez przebiegłą liderkę Eboshi, a siłami natury, które sprzeciwiają się dewastacji lasu i wycince drzew przez mieszkańców osady. Najzacieklejszy opór osadzie stawia młoda dziewczyna San, wychowana przez wilczą rodzinę. Obie strony zaciekle bronią swych racji co doprowadzi do niepotrzebnego rozlewu krwi. Wiele wątków przypominało Nausiceę – ponownie skupiając się na walce cywilizacji z naturą. Ten film jest jednak mroczniejszy (momentami zamienia się w horror), a także znacznie brutalniejszy (wojna jest tu pokazana bardzo naturalistycznie, w wielu scenach płyną strumienie krwi). Tradycyjnie nie ma tu też jednoznacznie czarnego charakteru, a tragizm sytuacji spowodowany jest głupotą i uporem uczestników konfliktu przez co księciu trudno się opowiedzieć jednoznacznie po którejś ze stron. Film odniósł wielki sukces i to zarówno w ojczystej Japonii jak i w Stanach Zjednoczonych (do dubbingu zaangażowano wielu znanych amerykańskich aktorów, co zresztą uczyniono również z poprzednimi filmami studia Ghibli). Wydawałoby się, że po takim sukcesie wyżej poprzeczki podnieść się nie da…

IV.

W XXI wiek reżyser wszedł z nowym filmem – Spirited Away: W Krainie Bogów (2001). Tym razem nie było wojny, ekologii czy szeroko pojętej „epickości”. To co zatem otrzymaliśmy? Dużo magii, wzruszeń i pozytywnego humanizmu. Główną bohaterką jest dziesięcioletnia dziewczynka Chichiro, której wyjazd z rodzicami do – zdawałoby się – opuszczonego lunaparku kończy się w dość nietypowy sposób – rodzice bohaterki zostają zamienieni w świnie. Jakby tego było mało to okazuje się, że to dziwne miejsce wcale nie jest zamknięte, wręcz przeciwnie – okazuje się czynną łaźnią, której główną klientelą są duchy i różne mityczne istoty. Chcąc przetrwać w tym – na pierwszy rzut oka – przerażającym miejscu Chichiro podejmuje pracę w Łaźni dla Bogów prowadzonej przez mało przyjemną właścicielkę Yubabę. Spirited Away uważane jest za szczytowe osiągnięcie Miyazakiego. Amerykański krytyk Doug Walker określił ten film jako domówkę dla wyobraźni i jest w tym stwierdzeniu dużo racji. Tak fascynującego i zarazem przerażającego świata nie było w poprzednich dziełach mistrza, tradycyjnie bez podziału na dobrych i złych. W efekcie powstał film, który z szacunkiem traktuje swojego widza bez względu na jego wiek. Spirited Away jest też rzadkim połączeniem  sukcesu artystycznego i komercyjnego – do dziś szacuje się, że animacja zarobiła na całym świecie 289 milionów dolarów. Średnia ocen na serwisie Rotten Tomatoes to 97% na 178 recenzji! Do tego można jeszcze dodać nagrody od Japońskiej Akademii czy Złoty Niedźwiedź na festiwalu w Berlinie. W Stanach nie zapomniano o zrobieniu profesjonalnego dubbingu, oczywiście pod okiem Johna Lassetera z Pixar (w Polsce lokalizacji podjął się znany z tłumaczenia Shreka Bartosz Wierzbięta).

Spirited Away: w krainie bogów (2001)

Spirited Away: W krainie bogów (2001)

Kolejne filmy nie miały już może takiej siły przebicia, ale cały czas trzymały wysoki poziom artystyczny. Ruchomy Zamek Hauru (2004) to opowieść o perypetiach dziewczyny Sophie, która zostaje zamieniona przez wiedźmę w staruszkę. Fabuła filmu oparta była na opowiadaniu Dianny Wynne Jones. Następny film – Ponyo (2008) traktował o przygodach chłopca Sosukego i tytułowej Ponyo – wyrzuconej na brzeg rybki… Kontrowersje wzbudził ostatni film Miyazakiego – Zrywa się wiatr (2013, Kaze tachinu). Tym razem akcja osadzona jest w historycznych realiach (w latach 20. i 30. XX wieku) i skupia się na życiu Jirō Horikoshiego. Inżyniera, który zaprojektował samoloty A6M „Zero”, które posłużyły do ataku na Pearl Harbour. Film jednak skupia się nie na wojnie, a na życiu młodego człowieka, który jest pasjonatem tego co robi i po prostu chce tworzyć samoloty (niespecjalnie w celach militarnych). Wątki lotnicze pojawiły się już wcześniej w Szkarłatnym Pilocie, jednak Zrywa się wiatr mimo „ciężkiego tematu” jest chyba najbardziej osobistym i najbardziej intymnym dziełem Miyazakiego, w którym, bardziej niż do tej pory,  dostrzegalne są doświadczenia z życia reżysera. Mimo krytyki ze strony różnych opcji politycznych film był nominowany do Oskara za najlepszy film animowany 2014 r. i zarobił „tylko” 113 milionów dolarów.

Czy doczekamy się kolejnego dzieła japońskiego mistrza? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie bo autor odgrażał się, że Zrywa się wiatr będzie jego ostatnim filmem. Na pociechę można dodać, iż reżyser mówi tak o każdym swoim filmie od czasów Księżniczki Mononoke. Dlatego nie powinniśmy przekreślać szansy na to, że kiedyś znowu będziemy mogli zanurzyć się w magiczny świat Hayao Miyazakiego. Według najświeższych doniesień reżyser planuje w ciągu pięciu lat nakręcić nowy film, tak aby zdążyć przed Olimpiadą w Tokio w 2020 r. Trzymamy kciuki aby plan się powiódł. Co by się natomiast nie działo to zawsze zostanie nam wybitne dziedzictwo studia Ghibli, do którego możemy wracać za każdym razem.

 

[1] Dla początkujących czytelników kilka słów wyjaśnienia: anime – według Słownika Języka Polskiego to japoński film animowany, manga – japoński komiks, rysowany charakterystyczną kreską.

[2] Nie licząc sześciominutowego teledysku do piosenki On Your Mark japońskiej grupy Chage & Aska z 1995 r.