Wielu zastanawiało się niejednokrotnie, czy Batman wygra z Supermanem. Takie walki mogliśmy oglądać między innymi w grze Injustice: Gods Among Us. Czy zastanawialiście się jednak kiedyś, czy Thrall z Warcrafta dałby radę Diablo? Albo czy Jim Raynor poradziłby sobie w walce z Tassadarem? Jeśli tak, lub jeśli chcielibyście to zobaczyć, Blizzard prezentuje nam swoje nowe dzieło: Heroes of the Storm.

Gra utrzymana w stylu MOBA (Multiplayer online battle arena), przez samych twórców określana jest jako “Hero Brawler”. W wersji zamkniętej beta dostępna dla graczy była od 13 stycznia 2015 roku, zaś 2 czerwca br. wyszła jej pełna wersja, dostępna dla wszystkich. Gra jest w formie free-to-play, czyli każdy może ją sobie pobrać i wypróbować.

heroes storm pirat

Jedna z dostępnych map

Trudne początki

Dawno temu, w zamierzchłych latach 2002, na światło dzienne wyszła gra pt. “Warcraft III: Reign of Chaos”. Miała ona bardzo dostępny i łatwy w obsłudze edytor map oraz, dzięki usłudze battle.net, dobrze rozwinięte zaplecze dla multiplayer. Tu właśnie powstała mapa bazująca na Aeon of Strife ze “Starcraft” o nazwie Defense of the Acients (DotA). Bardzo popularna wśród graczy, często modyfikowana i przerabiana, była hitem battlenetu, a na konwentach odbywały się nawet turnieje.

sam Zeratul heroesW 2009 roku wydane zostało League of Legends (LoL), bazująca na DotA gra w stylu MOBA, opracowana przez Riot Games. Została dobrze odebrana przez graczy i krytyków i z czasem stała się oficjalnym sportem.

Jakiś czas później grupa Valve Corporation uzyskała prawa do DotA i korzystając z nich zamierzała wydać sequel, nie będący częścią Warcraft III, nazwany DotA 2. Wiele szumu pojawiło się wśród zainteresowanych, szczególnie Blizzard czuł się oszukany i sprawa trafiła do sądu. 11 maja 2012 roku Valve ostatecznie i bezsprzecznie uzyskał pełne prawo do marki DotA i mógł spokojnie wydać swoją grę. Blizzard, widząc popularność jaką zbiera nowy twór, postanowił również dobrać się do dojnej krowy jaką stały się MOBA. Jak jednak rywalizować z grą, nazywaną już oficjalnie sportem (League of Legends) oraz z tytułem, który wszyscy znali jeszcze z czasów Warcraft III (DotA 2)?

Przeszłe sukcesy drogą do przyszłych

Blizzard posiadał pewną przewagę nad swoimi rywalami – własne marki. Zarówno League of Legends jak i DotA 2 korzystają ze swoich własnych, stworzonych na potrzeby gry bohaterów i tu właśnie pojawiła się szansa – dodać znanych i lubianych herosów z innych gier. Tym właśnie sposobem bohaterami Heroes of the Storm są postacie z Warcrafta, Starcrafta i Diablo. Świetna decyzja marketingowa, łatwo jest bowiem przyciągnąć graczy do czegoś, co już zdążyli polubić. To daje nam niepowtarzalną możliwość stanąć za sterami Pana Grozy, Diablo czy straszliwej królowej Zergów, Kerrigan i sprawdzić, kto wyjdzie z tej potyczki cało.

heroes ETC select

„Niosę krew, zniszczenie i metal!” E.T.C.

 Co to w ogóle jest MOBA?

Multiplayer online battle arena, czyli dosłownie: sieciowa arena do bitew dla wielu graczy, to termin używany już od dość długiego czasu. Określa typ gier, w których dwie drużyny bohaterów mierzą się ze sobą na zamkniętej mapie (arenie) i walczą, mając na celu zniszczenie bazy wroga. Jeśli gracz zginie, po pewnym czasie zostaje wskrzeszony i może walczyć dalej. Oprócz bohaterów na mapie znajdują się jeszcze jednostki, tak zwane moby, które pomagają w zniszczeniu wrogiej bazy. Zabijając je uzyskujemy doświadczenie dla naszego bohatera, co pozwala na wybranie nowych umiejętności, dzięki którym łatwiej pokonać wrogich bohaterów i wygrać rozgrywkę.

Czym Heroes of the Storm wyróżnia się od innych gier tego typu? Przede wszystkim mecze są krótsze. W LoL oraz DotA 2 mecze potrafią trwać nawet do dwóch godzin, w tym czasie nie można odejść od klawiatury, gdyż walka ciągle trwa, co jest niezwykle męczące. W Heroes mecze trwają od 10 do 30 minut, w sytuacji, gdy drużyny i umiejętności graczy są niezwykle wyrównane do 45 minut. Po meczu można odejść od biurka i robić, co się człowiekowi podoba.

walka spiders heroes

Walki potrafią być ciężkie do ogarnięcia

Kolejną przewagą (choć dla niektórych może to być wada) Heroes of the Storm jest fakt, iż gra jest łatwa do opanowania. LoL oraz DotA wymagają opanowania o wiele większej ilości strategii oraz wielozadaniowości, co utrudnia wdrożenie nowych graczy. Tutaj gra jest uproszczona, co nie oznacza łatwa.

Kup wirtualny ciuszek, zapłać prawdziwe pieniądze

Oczywiście dobra, przystępna gra za darmo to wizja zbyt piękna, istnieje więc w Heroes of the Storm zjawisko tak zwanych mikro-transakcji. Do dyspozycji w grze jest w tej chwili 37 bohaterów, z pośród których 7 jest dostępnych za darmo dla każdego. Co tydzień zmienia się dostępność bohaterów, występuje rotacja, i grać można innymi postaciami. Jeśli spodobała nam się wybitnie jakaś postać, możemy ją kupić, aby mieć ją dostępną bez ograniczeń. Zapłacić można za nią złotem, które gromadzi się wewnątrz gry (czyli walutą wirtualną), ale można, bez gromadzenia środków poprzez granie w grę, każdego z bohaterów kupić za prawdziwe pieniądze. Na szczęście każda z postaci jest dostępna za złoto, nie ma więc tu zjawiska pay-to-win, które często w grach free-to-play się pojawia. Jest to taki system, w którym gra jest w teorii za darmo, a tak naprawdę trzeba wydać prawdziwe pieniądze na dodatkowe postacie i przedmioty, bez których nie ma się szans w rozgrywce z innymi graczami.

heros hajs zgodny

Tańsza skórka? Shut up and take my money!

W Heroes oprócz dodatkowych postaci można za prawdziwą gotówkę zakupić sobie jeszcze dodatkowe stroje oraz wierzchowce. Mają one charakter czysto estetyczny i służą jedynie pokazaniu innym graczom, że daną postacią gramy na tyle często, że gotowi byliśmy wydać na nią prawdziwe pieniądze. Dzięki takim zakupom gra może funkcjonować, i choć niektórzy mogą uznać, że to słaby model biznesowy, zapewniam, że znam osobiście osoby, które dawno już przekroczyły próg kosztu przeciętnej gry komputerowej i nie czują ciosu w portfelu tak, jak gdyby za samą grę musiały zapłacić. W końcu czym jest 5 Euro raz na dwa tygodnie w porównaniu z wydatkiem 50-60 Euro za jednym razem? Niczym, chyba że takie 5 Euro wydamy 10-15 razy.

Warto spróbować?

Heroes of the Storm to gra typu MOBA dla początkujących. Jest bardziej przystępna niż LoL i DotA, a do tego społeczność graczy jest mniej, nazwijmy to, agresywna w stronę nowych i początkujących. Poza grą z innymi graczami możemy zdecydować się na walkę z komputerową SI, gdzie potrenować możemy granie danym bohaterem przeciwko postaciom prowadzonym przez komputer. Jednym z większych minusów jest fakt, że gracze grający w pojedynkę często będą przegrywać, gdyż z biegiem czasu zbiera się coraz więcej grupek i drużyn, grających razem. Pięcioosobowa grupa używająca Teamspeak bądź Skype do komunikacji będzie bezlitośnie kroić niezorganizowanych graczy pojedynczych. Wtedy jedynie dobry lider i chęć reszty do podążania za jego komendami może uratować drużynę od porażki. Trzeba też wspomnieć, że gra lubi się długo wgrywać, można wtedy pójść do toalety albo zrobić sobie kanapkę.

heroes raynor wybrany

Mimo tego gra potrafi człowieka mocno uzależnić, szczególnie gdy ma się z kim grać, bo wewnątrz gry istnieje system „przyjaciół”, dzięki któremu możemy zaprosić graczy, z którymi dobrze nam się grało, do grona swoich znajomych i widzieć, kiedy są dostępni, żeby grać z nimi ponownie. Zabawa jest warta przynajmniej spróbowania, a możliwość gry ulubionymi postaciami z innych produkcji Blizzarda powinna przekonać wielu, żeby choć raz sięgnąć po tytuł.

Wydawca Blizzard Entertainment
Dystrybutor Blizzard Entertainment
Rok wydania 2015
Platforma PC
Cena free-to-play