pierwsze fotoPamiętacie niezwykle popularne w Polsce Wrota Baldura? Bardziej „hack’n’slash’owe” Icewind Dale? Napakowane olbrzymią ilością dialogów Planescape Torment? No to mamy niespodziankę, bo po wielu latach ten typ gier powrócił. Pytanie tylko, czy skamląc, czy z hukiem?

Obsidian Entertainment, deweloper, który dostarczył nam takie perełki jak KotOR II, Neverwinter Nights 2 czy Fallout: New Vegas, a także brał udział w tworzeniu wydanego niedawno Wasteland 2, postanowił stworzyć nową grę czerpiąc z klasyki. Rozpoczęła się więc szeroko zakrojona kampania na Kickstarterze, która miała na celu zebranie miliona dolarów. Fani rozbudowanych RPG nie zawiedli, pokazując że nadal jest popyt na dobre, skomplikowane gry, a nie tylko na uproszczone gierki „dla każdego”. Pillars of Eternity zgromadziło około 4 miliony, dając Obsidianowi duży bufor bezpieczeństwa, sporo motywacji, ale i zrzucając na niego dużą odpowiedzialność.

Za wielkimi obietnicami idzie wielka odpowiedzialność

Projekt ruszył i udało się go dokończyć. Pierwszy rzut oka na Pillars pokazuje, że twórcy starali się jak najlepiej oddać klimat klasycznych, izometrycznych RPG, dlatego zarówno interfejs, jak i sposób stworzenia postaci, a także wygląd i przebieg rozgrywki będą dla fanów gatunku bardzo łatwe do przyswojenia. Obsidian postanowił jednak stworzyć własny, oryginalny świat, dlatego niektóre rasy postaci będą wydawały się nieznajome, tak jak i ich klasy. Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał, że Aumauanie wyglądają jak Navi z Avatara, a Orlanie to zwykłe hobbity. Na uwagę zasługują za to Boscy, którzy rodzą się z nietypowym kształtem głowy i wywołują wśród ludu zarówno strach jak i podziw.

char creation

Pillars rozpoczyna się na szlaku, kiedy to wioząca nas karawana zatrzymuje się i ulega napadowi. Następująca po nim katastrofa powoduje, że jesteśmy jedynymi ocalałymi (przebłyski z Icewind Dale), a przez nietypowy zbieg okoliczności nasz bohater budzi się jako Widzący – osoba mogąca zajrzeć do czyjejś duszy i zobaczyć jej przeszłe żywoty. Fabuła kręci się właśnie wokół dusz – mamy tu magię/naukę badającą ich właściwości, zwaną animancją, enigmatyków zajmujących się badaniem dusz i odkrywaniem przestępstw, a także naszego Widzącego, który chce pozbyć się swojej dziwnej, nowej mocy.

Gram czy czytam?

Zauważyć warto, że mając całkowicie autorski świat, Pillars of Eternity musi nas w jego realia wprowadzić. Tu pojawia się pewien szkopuł – gra wrzuca nas na głęboką wodę i od samego początku rzuca terminami, nazwami miejsc, bogów i wydarzeń, o których gracz przy pierwszym podejściu nie ma pojęcia i można się przez to łatwo pogubić. Z czasem dowiadujemy się coraz więcej i rozmawiając z napotkanymi postaciami oraz czytając zebrane książki świat staje się dla nas zrozumiały, jednak początek mógłby lepiej wdrażać gracza w nowy świat.

biblioteka

A propos czytania – jest go tu dużo. DUŻO. Same dialogi z postaciami są rozbudowane i często mnóstwo czasu spędzimy w mieście bez żadnej akcji, dowiadując się o sytuacji politycznej Jelenioborza (kraju, w którym aktualnie jesteśmy), o problemach miejscowej ludności czy o tajemniczym kulcie, który ma jakieś mgliste, ale niezwykle nikczemne plany. Jeśli zaś chcemy mieć rozbudowany pogląd na otaczający nas świat, będziemy musieli zagłębić się w dostępne w grze książki. Jest ich naprawdę wiele i pomimo, że są ciekawe i dobrze napisane, potrafią swoją ilością przytłoczyć i dramatycznie spowolnić rozgrywkę. Gracze nielubiący długich przestojów między siekaniem potworów szybko się przy Pillars of Eternity znudzą.

Mechanika z D&D’ka

Gra korzysta z silnika Unity, który w przypadku Pillars mocno bazuje na silniku Infinity, stworzonym przez BioWare i użytym do stworzenia serii Baldur’s Gate oraz Icewind Dale. Statystyki oraz sposób obliczania obrażeń i działania zaklęć wzięty jest z Dungeons & Dragons, książkowego RPG, jednego z bardziej rozpoznawalnych, między innymi dzięki serii książek „Forgotten Realms”. To zwiększa wrażenie, że gramy w grę z końcówki lat 90’ i początku roku 2000.

char screen

Obsidian poprawił wiele rzeczy, takich jak AI drużyny, która jest w stanie przejść z jednego końca mapy do drugiego bez zacinania się o przeszkody po drodze. Nie odnosi się to jednak do walki, w której nasi bohaterowie mają tendencję do wbiegania jeden na drugiego i zacinania się w tej pozie, zamiast wyminąć towarzysza i zaatakować wroga. Brak podejmowania własnych decyzji również potrafi zirytować, gdyż bez wyraźnego rozkazu drużyna nie wykona żadnej czynności. Doprowadza to do komicznych sytuacji, gdzie jeden lub dwóch bohaterów z pierwszej linii walczy z potworem, reszta zaś stoi z tyłu i dłubie w nosie, albo wbiega dwóm pierwszym na plecy.

Tak jak we Wrotach Baldura, tak i w Pillars napotykamy na swej drodze towarzyszy, którzy mogą do nas dołączyć, jeśli tylko postanowimy im pomóc. Bardzo miło ze strony Obsidianu, że dali graczom wybór – mogą używać dostępnych postaci, które mają swoje wbudowane zadania oraz fabuły, jednak jeśli ci bohaterowie graczom nie odpowiadają, można całą grupę stworzyć w karczmie własnoręcznie i biegać po lasach ze swoją drużyną marzeń. Okrada to jednak gracza z części frajdy, gdyż niektórzy bohaterowie, jak na przykład Niezłomny, potrafią rozbawić swoimi tekstami do łez.

Lubisz porady? Będzie czas na ich zgłębianie

loading screen

Mówiąc o mechanice gry warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy – wymaganiach. Gra, jak się okazuje, wcale nie jest w tym względzie podobna do swoich poprzedników, gdyż na starszych maszynach potrafi rwać i gubić FPSy. Na porządnych, mocno podrasowanych kompach Pillars działa bez zarzutu jeśli chodzi o płynność, natomiast… Czas ładowania. Koszmar. Niektóre lokacje ładują się niezwykle długo, a często będziemy musieli się między nimi przemieszczać. Na ekranie ładowania widnieją różnego rodzaju porady dla graczy, jest więc dużo czasu by się z nimi zapoznać. I zapamiętać. Aż będą się śnić po nocach. Mam nadzieję, że wraz z wychodzącymi do gry patchami problem ten zostanie rozwiązany, bo na ten moment problem jest i psuje zabawę.

Czy Filary Wieczności są w stanie się utrzymać?

mapa świata

Pillars of Eternity to gra solidna i każdy fan RPG, zarówno tych izometrycznych jak i tradycyjnych (papierowych) oraz bardziej współczesnych, na pewno się nie zawiedzie. Nie jest ona jednak idealna, a fabuła mimo że ciekawa, nie ma w sobie tego poczucia „epickości”, jakie można było odczuć w jej poprzednikach, czy w niektórych nowych produkcjach. Sporo problemów ze starych gier zostało poprawionych, ale pojawiło się wiele nowych, które mają na szczęście szansę z czasem zniknąć. Na razie jednak są obecne i potrafią wybić gracza z klimatu.

PILLARS OF ETERNITY

Wydawca Obsidian Entertainment
Dystrybutor Paradox Interactive
Rok wydania 2015
Platforma PC
Cena w dniu premiery 120 zł