okladka-watchmen-ksiazki

Watchmen – komiks niezwykle przełomowy, zarówno jeśli chodzi o jego treść, tematy jakie porusza, jak i o zastosowane w nim sposoby przedstawienia wydarzeń – nietypowe, jak na format komiksu, rozwiązania fabularne i graficzne. Powstał w roku 1986 jako dwunastoodcinkowa edycja limitowana. Został stworzony przez Alana Moore’a, rysownika Dave’a Gibbonsa oraz kolorystę Johna Higginsa, pracujących wtedy w DC Comics. Ich dzieło zostało uznane, zarówno przez fanów jak i krytyków, za twór godny najwyższych pochwał, a po dziś dzień przetrwał jako klasyk. W roku 2009 reżyser Zack Snyder podjął się wyzwania przedstawienia tej komiksowej opowieści na dużym ekranie, zaś w 2012 roku DC rozpoczęło serię komiksów Before Watchmen, jednak już bez udziału twórców oryginału.

Policzyłeś wszystkie wątki? 

Mars-taki-piekny

Przede wszystkim należy uspokoić wszystkich przestraszonych komiksowymi zawiłościami – w Watchmen mamy do czynienia z oryginalnymi postaciami, nie trzeba więc znać pięćdziesięciu lat ich historii oraz wrogów, z jakimi się spotykali, żeby załapać co się dzieje. Na początku, miały być to postaci ze świata DC (a konkretniej Charlton Comics, nabytego przez DC), jednak za namową Richarda Giordano, Moore postanowił z nich nie skorzystać, a stworzyć własne, wzorowane jedynie na istniejących. Moim zdaniem słusznie, gdyż, jak wspominałem, ułatwia to nowemu czytelnikowi zrozumienie wydarzeń mających miejsce w komiksie. Po książkę (gdyż istnieje również wydanie zbierające wszystkie części w całość) można sięgnąć nie wiedząc nic o uniwersum DC i nadal rozumieć wszystko. Jednak czy na pewno?

Mamy tu do czynienia z wieloma trudnymi, szczególnie w tamtych latach, problemami, z jakimi zmagały się zarówno Stany Zjednoczone jak i reszta świata. Konsekwencje wojny w Wietnamie (w świecie komiksu została ona wygrana, co dało Nixonowi reelekcję) czy nastroje ludzkie podczas Zimnej Wojny. Związane z nią ciągłe zagrożenie śmiercią, tragedia życia bohatera, kłopoty psychiczne wynikające z okłamywania siebie i innych, szaleństwo samotności, znaczenie czasu, paranoje – wyliczać można naprawdę długo, a wszystkie wątki zostały potraktowane poważnie i przedstawione nad wyraz rzeczywiście (na ile oczywiście można sobie pozwolić w świecie ludzi z majtkami na spodniach). Niezwykle skomplikowane postaci prawie wyskakują z kratek, przedstawiono je tak realnie, że można by wręcz uwierzyć, iż superbohaterowie mogliby istnieć wśród nas.

Watchmen to komiks, który zdecydowanie nie nadaje się dla zwolenników lektur lekkich i łatwych do przetrawienia. Mimo, iż jest to edycja limitowana, zawierająca się w dwunastu odcinkach, czasem trudno jest przebić się przez nadmiar przeplatających się wydarzeń. Reżyser Quentin Tarantino w swoim filmie Pulp Fiction nie skakał w czasie i przestrzeni tak, jak Alan Moore w Watchmen. Dlatego książka może na początku zniechęcić, jednak fabuła łączy się, a z czasem wszystkie puzzle zaczynają do siebie pasować. Na końcu widzimy cały obraz, majestatyczny i niezwykle przemyślany. Zakończenie wielowymiarowe i otwarte na interpretację, pozostawia jedyne w swoim rodzaju wrażenie w świadomości czytelnika.

smutna-sowa-siedzi

Chcesz nas poznać?

Obecne w Watchmen postaci są niezwykle zróżnicowane i każdy może sobie dobrać swojego faworyta. Mamy więc: paranoicznego Rorszaka, który wierzy w rządowy spisek wycelowany przeciw bohaterom (z ang. Rorschach, od nazwiska szwajcarskiego psychoanalityka; wzorowany na postaci The Question). Spokojnego i anlitycznego Ozymandiasza (oryginalnie miał nim być Peter Cannon, Thunderbolt) prawdziwego geniusza zawsze patrzącego w przyszłość. Doktora Manhattana (wzorowanego na bardzo ważnej w przyszłości DC postaci Captain Atom), niebieskiego człowieka o prawie boskich zdolnościach. Sowę Nocy tęskniącego za minionymi już latami swojej świetności jako bohater (początkowo Ted Kord, aka Blue Beetle, z domieszkami Batmana). Jedwabne Widmo, kobietę, która jako córka poprzedniej osoby noszącej to miano, chce udowodnić wszystkim, iż jest materiałem na bohatera (wzorowana na Nightshade, z elementami m. in. Black Cannary). A także Komedianta (początkowo Peacemaker), cynicznego i pozbawionego złudzeń, niezbyt stabilnego rządowego wykidajłę. Każdy z nich ma swoje zmartwienia i swoje życie, a los nie pozwala im zapomnieć, że byli i są bohaterami.

Watchmen rozszerza swój świat i historie postaci, nie tylko poprzez retrospekcje i opis bohaterów. Na końcu każdego odcinka przedstawiane są gazety i dokumenty, które istnieją w świecie komiksu, rozwijające wiedzę czytelnika o konkretnych osobach. Są one jednak nieobowiązkowe, bez nich spokojnie możemy zrozumieć kolejne odcinki, choć warto się z nimi zapoznać.

Wszystkie nagłówki w formie pytań, serio?

Pytania nad akapitami to zabieg umyślny, gdyż Watchmen zadaje ich naprawdę dużo. Siłą komiksu jest fakt, iż odpowiada na te, które wyjaśniają losy bohaterów – jednak wiele postawionych zostaje bez odpowiedzi. Moore wierzy w inteligencję i chęć czytelnika do myślenia, daje mu możliwość oceny, z kim się ostatecznie zgadza i jak potoczą się losy świata po tym, co zaszło. Nie ma tu jasnego podziału na dobro i zło, a jedynie niezliczona ilość odcieni szarości. Pozostawia to fanom olbrzymie pole do debaty, ciągłych rozmów i refleksji, co utrzymuje pamięć o Watchmen przy życiu.

Podsumowanie, czyli: kto „ogląda” Strażników?

Ozymandias-powazny-wow

Umyślnie błędnie tłumacząc jedno z często pojawiających się w komiksie zdań, zadaje sobie pytanie – dla kogo faktycznie jest ten komiks? Przede wszystkim miał ogromne znaczenie dla Amerykanów żyjących w czasach Zimnej Wojny, bojących się o życie swoje i swoich rodzin, obawiających się realnego wtedy zagrożenia wojny atomowej. Jest też idealną „bronią” fanów komiksów przeciw ciągłym oskarżeniom, że komiksy są książeczkami dla dzieci, kujonów i frajerów. Watchmen i jego niezwykle dojrzałe podejście do trudnych tematów oraz brutalny świat zdecydowanie wskazują, że kierowany jest on do dorosłej publiczności. Jest też dobrym przykładem na stwierdzenie, iż komiks również może być sztuką, gdyż sposób rysowania Watchmen, jak i przedstawione tam obrazy są naprawdę spektakularne. Wielowątkowość i duża ilość tajemnic zachęci pewnie entuzjastów noweli detektywistycznych oraz kryminałów, ponieważ ich poziom skomplikowania jest ogromny, a ostateczne rozwiązanie jest nieoczywiste i wymaga przemyślenia.

Polecam Watchmen również tym, którzy chcą poszerzyć myślenie, zastanowić się nad czymś zarówno w trakcie, jak i na końcu lektury. W pewnym sensie odpocząć od serwowanej nam coraz częściej papki, która sama natychmiast odpowiada na zadane przez siebie pytania, bo boi się, że widz straci zainteresowanie. Gorąco zachęcam również osoby, które widziały ekranizację i chętnie rozwiną swoją wiedzę na temat tej historii, gdyż komiks, mający więcej czasu na opis wydarzeń, przedstawia pełniejszy obraz świata i postaci. Mamy tu nawet romantyczny trójkąt, co może zachęcić czytelników tego typu literatury. Można rzec – dla każdego coś miłego. A mimo to Watchmen jest specyficzny i wyjątkowy. Jest to jeden z najlepszych komiksów jakie czytałem, ale też jedna z najlepiej opowiedzianych historii, która zostanie w mojej pamięci na długo.

Watchmen-Rorschach-wow

Watchmen

Wydawca DC Comics
Lata wydawania 1986-87
Liczba odcinków 12

Polski wydawca Egmont Polska
Rok wydania w Polsce 2002-03